Spory frankowe. Kłopoty ze stosowaniem stawki LIBOR przy odfrankowieniu kredytu.

Nie ulega wątpliwości, że skomplikowanych i nierozstrzygniętych jeszcze zagadnień w sprawach dotyczących tzw. kredytów frankowych będzie przybywać. Dostrzegają je nie tylko pełnomocnicy stron, ale także sami sędziowie, którzy wciąż orzekają bardzo różnie. Pomimo, że sprawy frankowe nie schodzą z sądowych wokand i zainteresowanie nimi rośnie, to pytań wydaje się być nadal więcej niż odpowiedzi. Wygląda więc na to, że tym, którzy liczyli na jednolitą linię orzeczniczą, przyjdzie jeszcze poczekać. Poglądy zawarte w ostatnich orzeczeniach Sądu Najwyższego nie są spójne, a kolejne pytania prawne czekają nadal na rozstrzygnięcie.

Jednym z roszczeń kierowanych przeciw bankom, oprócz unieważnienia umowy w całości, jest tzw. odfrankowienie kredytu po kursie z dnia przeliczenia z możliwością jego dalszej spłaty w złotówkach z uwzględnieniem pozostałych parametrów umowy, tj. oprocentowania opartego o LIBOR CHF. Strony w dalszym ciągu pozostają związane umową, lecz z pominięciem klauzuli waloryzacyjnej.

Za możliwością zastosowania takiego rozstrzygnięcia opowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 2019 r. w sprawie IV CSK 309/18. Uwzględniając stanowisko TSUE w sprawie Dziubak, C-260/18, Sąd Najwyższy uznał, że po wyeliminowaniu z umowy postanowień spełniających przesłanki uznania ich za nieobowiązujące wobec konsumenta, umowa może nadal trwać jako umowa kredytu złotowego z oprocentowaniem opartym o stawkę LIBOR CHF. Argumentem przemawiającym za takim rozwiązaniem miało być wg Sądu Najwyższego to, że umowa nie przewiduje żadnego innego oprocentowania, zaś z orzeczenia TSUE w sprawie Dziubak nie wynika, aby można było w podobnych sprawach w ogóle pominąć oprocentowanie. 

Takie rozstrzygnięcie, stosowane już wcześniej przez niektóre sądy, spowodowało lawinę pozwów z podobnym roszczeniem od tych frankowiczów, którzy obawiali się skutków unieważnienia umowy z powodu niespłacenia w całości pożyczonego od banku kapitału.

Okazuje się jednak, że poza dotychczasowymi argumentami dotyczącymi braku ekonomicznego uzasadnienia stosowania stawki referencyjnej LIBOR CHF do waluty polskiej, doszły jeszcze inne wątpliwości natury prawnej, które dotychczas nie były przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego.

Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 20 grudnia 2019 roku w sprawie XXV C 1597/17 szczegółowo przeanalizował przepisy unijne dotyczące zasad ustalania wskaźników referencyjnych i uznał, że umowa kredytu hipotecznego w złotych oprocentowana według wskaźnika LIBOR, jest sprzeczna z treścią rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r., tzw. rozporządzenia BMR. Oznacza to, że taka umowa może być uznana jedynie za nieważną na podstawie art. 58 § 1 k.c. i nie może być mowy o jej kontynuacji z pominięciem klauzuli waloryzacyjnej. Prowadzi to jednak do takiego samego skutku, jak postawienie pozostałej do spłaty kredytu w stan natychmiastowej wykonalności.

Regulacje unijne, na które powołał się Sąd Okręgowy powstały po tym, jak okazało się, że w 2012 roku brytyjskie banki dopuściły się manipulacji stawką LIBOR, doprowadzając do jego sztucznego podwyższania bądź obniżania, w zależności od rodzaju transakcji.

Co prawda rozporządzenie BMR w głównej mierze dotyczy administratorów konkretnych wskaźników referencyjnych i stanowi, że banki są jedynie użytkownikiem danego wskaźnika referencyjnego, to jednak trzeba mieć na uwadze także treść rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2017/2446 z dnia 19 grudnia 2017 r. zmieniającego rozporządzenie wykonawcze (UE) 2016/1368. Ustanawia ono wykaz kluczowych wskaźników referencyjnych stosowanych na rynkach finansowych. Zgodnie z jego treścią, wskaźnik LIBOR jest obliczany dla pięciu walut, lecz nie ma wśród nich złotówki.

Powyższe regulacje przewidują, że każdy wskaźnik referencyjny musi być obliczany z uwzględnieniem danych wyjściowych charakterystycznych dla konkretnego rynku bazowego. Stosowanie poszczególnych wskaźników referencyjnych powinno być także jednolite w całej Unii i zgodne ze sposobem, jaki określa administrator danego wskaźnika. Zestawienie złotówki z LIBOR nie spełnia tych wymagań.

Sądy będą musiały zatem ocenić, czy rozstrzygnięcie polegające na odfrankowieniu kredytu jest w świetle regulacji BMR w ogóle możliwe. Niewątpliwie, będzie to jednak kolejny argument uzasadniający tezę, że kredyt w takim kształcie wypacza ekonomiczne podstawy funkcjonowania rynku kredytowego i w perspektywie może rodzić ryzyko systemowe, o czym od dawna alarmuje Związek Banków Polskich.

Uznanie przez sąd, że kredyt denominowany lub indeksowany do franka szwajcarskiego, jest w rzeczywistości kredytem udzielonym w polskim złotym, powinno uwzględniać wysokość zadłużenia przy zastosowaniu reguł dotyczących udzielania kredytów złotowych z wszelkimi tego konsekwencjami, w tym oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR.

Rozważając powyższe, warto jednak zwrócić uwagę na te poglądy Sądu Najwyższego, które akcentują możliwość dalszego obowiązywania umowy przy uwzględnieniu woli jej stron. Przykładem niech będzie chociażby wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 roku w sprawie o sygn. akt
II CSK 803/16.

SN wskazał w nim, że jeżeli postanowienia umowy są jasne co do określenia kwoty pożyczki w walucie obcej przez strony, to ich wola winna być respektowana także w odniesieniu do kwestii wprost w umowie nieuregulowanych, choćby zastosowany w umowie mechanizm miał w istocie charakter waloryzacyjny. Zastosowanie miałby tutaj średni kurs waluty ustalany przez Narodowy Bank Polski jako obiektywny miernik, który mógłby zastąpić umowne odwołanie do kursów walut obcych z tabel banków. Jak się wydaje, rozwiązanie takie nie koliduje także z dotychczasowym orzecznictwem TSUE, bowiem po dokonaniu wykładni oświadczeń woli stron, umowa nie zawiera żadnej luki.

Niewątpliwie, zagadnienia te pozostają do dalszej oceny sądów orzekających w sprawach frankowych. Niewiele w kwestii konkretnych rozwiązań zmienił oczekiwany przez frankowiczów wyrok TSUE w sprawie Dziubak. Niektóre sądy zdecydowały się przedstawić Trybunałowi dalsze pytania. Czas pokaże, czy i na ile kolejne orzeczenia TSUE będą miały decydujący wpływ na rozstrzygnięcia sądów krajowych. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że obronić tezę opowiadającą się za odfrankowianiem kredytów będzie coraz trudniej.

 

Autor:

Paulina Grunt | Aplikantka Adwokacka | Prawnik | Orlik & Partners

 

Artykuł ukazał się w: https://twoje-miasto.pl/art-prawo/spory-frankowe-klopoty-ze-stosowaniem-i131561

0.219s / 7947.17 kB / 217 inc